Wczoraj Fluffy była malutkim urwisem. Weszła mi do nogawki, przez co wysypałam jej wszystko z domku. Domek stał obok mnie, był otwarty i kiedy próbowałam wyjąć Fluffy z nogawki, domek się przewrócił i wszystko się wysypało.
Potem patrzyłam na bajkę, i zapomniałam o Fluffy. Nagle patrzę - Fluffy nigdzie nie ma! Zaglądnęłam pod ręcznik. Nie ma! Zaczęłam się rozglądać po pokoju. Fluffy siedziała za moim bratem obok fotela. Bałam się o nią...