Nagle w jej ciemnej kryjówce zrobiło się jasno.
- Ojej, przykro mi, że musiałam ci zepsuć kryjówkę, ale muszę posprzątać w klatce - powiedziała Wiktoria, wyjęła zwierzątko i położyła w pudełku razem z jej bratem.
- Znowu zepsuła ci kryjówkę? - powiedział brat chomiczki.
- Tak, niestety.
- A mnie zepsuła obiad...
Chomiki patrzyły jak Wiktoria sprząta ich domek.
Kilka minut później znów były w klatce. Chomiczka weszła do domku, gdzie była sama, bo brat i rodzice jedli obiad.
Widocznie zasnęła, bo obudził ją dzwonek do drzwi. Wiki pobiegła otworzyć.
- No tak, ma urodziny... - przypomniała sobie chomiczka.
Za chwilę Wiktoria wróciła do pokoju ze mną. Chomiczka wychyliła nosek ze swojego domku.
Popatrzyłam na nią. Bardzo mi się spodobała.
***
- Radek! Łap ją! - krzyknęła Wiktoria. Siedzieliśmy we trójkę na łóżku Wiktorii i bawiliśmy się z mamą maluszków.
- Dajcie jej już spokój i weźcie chłopaka - powiedziała Patrycja.
Wiktoria wzięła chomiczkę i włożyła do klatki, a potem wyjęła chłopaka. Malutka chomiczka patrzyła jak bawimy się z jej tatą.
- On jest za szybki, weźmy może malucha - zaproponował Radek. Wiki odłożyła tatę do klatki i wzięła chomiczkę. Biedna nie wiedziała co się dzieje.
Wiki położyła ją na kołdrze. Nagle przyszła Patrycja i zabrała nam chomiczkę.
- Ej! - krzyknęła Wiki.
- Zamęczycie te chomiki - powiedziała Patrycja i pocałowała malutką chomiczkę. To był koniec zabawy z chomikami.
Maleńka chomiczka patrzyła na nas przez szybkę. Polubiła mnie, a ja ją. Czy kiedykolwiek będziemy razem?
Koniec części pierwszej.
Fajne. Pisz dalej. :)
OdpowiedzUsuńDzięki :-)
OdpowiedzUsuń